Rajdy Wycieczki

MOSTY NA KANALE NOTECKIM W OKRESIE POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGO 1918 – 1919 r.

Wycieczka konna - sierpień 2012r.

W czasie trwania Powstania Wielkopolskiego wzdłuż kanału Górnej Noteci od Kruszyna poprzez Łochowo, Murowaniec, Władysławowo, Rzywno, Dąbie do Antoniewa przebiegała tzw. linia demarkacyjna. Rozmieszczone mosty na tym odcinku stanowiły przejścia graniczne strzeżone przez Grenzschutz (na zdjęciu przejście w rejonie Ślesina)

IMGA0219.JPG

Chcąc zobaczyć wspomniane miejsca wybrałem się na wycieczkę konną na klaczy „ Afra „ czarnym szlakiem im. Powstańców Wielkopolskich.
Wyruszyliśmy wcześnie rano ze wsi Osówiec obierając kierunek na pierwszy most w Łochowie. Już na początku mojej wyprawy pierwszy akcent związany z Powstaniem Wielkopolski, mijaliśmy cmentarz katolicki w Osówcu na którym spoczywa Powstaniec Wielkopolski Józef Grubczyński ( * 25.XI.1895 - + 11.II. 2001).

Dsc_4861.jpg

Dalej przez las, śluzę na kanale bydgoskim w Pawłówku, nadnoteckie łąki, Lisi Ogon dotarliśmy do mostu w Łochowie, przez który Bydgoszczanie przedostawali się do Powstania.
W styczniu 1919 r. utworzyła się w Bydgoszczy Polska Tajna Organizacja Wojskowa, na czele której stanął Ignacy Balwiński – podoficer armii niemieckiej kierownik drukarni „Dziennika Bydgoskiego" a patronował jej Jan Teska wydawca tego dziennika.
Organizacja zbierała broń, informacje o siłach niemieckich, organizowała oddziały powstańcze. Kalendarz Bydgoski z 1969 r. tak opisuje pewne zdarzenie „…ze szwagrem mym Ignacym Balwińskim, wybrałem się na rowerach do dowództwa powstania w Rynarzewie, w celu nawiązania kontaktu wywiadowczego. Pierwszym etapem była wieś Łochowo, gdzie mieszkała polska rodzina Krygierów. Nazwisko niemieckie ułatwiło nam przejście przez posterunki graniczne. Dalsza jazda szła przez las. Była ryzykowna. Przy dworcu w Rynarzewie spotkaliśmy powstańców wielkopolskich, którzy nas pod eskortą zaprowadzili do miasteczka, do dowódcy oddziału. Z powodu znajomości z właścicielem hotelu, którym był brat Krygiera z Łochowa – uwierzono nam i wręczono stałą przepustkę frontową……”
Nasza dalsza droga też prowadziła przez las, piękny las wzdłuż kanału, zostawiając z lewej strony wieś Drzewce dotarliśmy do Murowańca.

DSC_0074%281%29.JPG

W Murowańcu w tym okresie były trzy drewniane mosty, pozostały po nich do dzisiaj murowane fundamenty na których ustawione były drewniane słupy konstrukcyjne.
Ponieważ wtedy nie było ulic, rozróżniano mosty za pomocą nazwiska rodziny zamieszkującej w sąsiedztwie mostu, np. przy obecnej ul. Rowiec mieszkała rodzina Fryczyńskich, (zdjęcie zabudowań rodziny Fryczyńskich)

Obraz%20175a.jpg

Przy dzisiejszej ul. Jaskółczej niedaleko mostu mieszkała rodzina Hetzig (zdjęcie domku rodziny Hetzig)

Obraz%20201a.jpg
22-1.jpg
DSC_0067%281%29.JPG

Przy ul. Patrolowej mieszkała rodzina Jesionowskich.( mapa niemiecka z zaznaczonym mostem przy obecnej ulicy Jaskółczej i mapa współczesna )
Oprócz organizacji wojskowej w Bydgoszczy działała konspiracyjna organizacja która opiekowała się ochotnikami i pomagała przekraczać granicę, kierowały nią działaczki niepodległościowe – Apolonia Ziółkowska, Wincentyna Teskowa i Stefania Tuchołkowa.
Były one w stałym kontakcie z członkami Polskiej Rady Ludowej, którzy pomagali organizować przeprawy do powstania. Przez pewien okres czasu istniał punkt przerzutowy w okolicach Ślesina, gdzie przeprawę ułatwiał leśniczy Majewski.
Szczególnie jednak wykorzystywano punkty przerzutowe w miejscowościach : Łochowo i Murowaniec.
Ponieważ moi dziadkowie Katarzyna i Władysław Hetzig mieszkali w Murowańcu w pobliżu drewnianego mostu z opowiadań znam historię przepraw przez ten właśnie most. Od dawnego mostu koło Fryczyńskich, pamiętam go jeszcze z lat pięćdziesiątych, kierując się czarnymi znakami szlaku, łatwo dotrzeć do ul. Jaskółczej, po lewej stronie ulicy, patrząc od strony kanału stoi wysoka lipa. W tym miejscu, nad kanałem zarządziłem przerwę na odpoczynek dla siebie i mojej kobyłki „ Afry „ ( zdjęcie z fragmentem fundamentu, za moimi plecami ).

Obraz%20171a.jpg
Obraz%20173A.jpg

Moi dziadkowie oprócz działki przy domu uprawiali ziemię po drugiej stronie kanału w tym łąkę, w okolicy dzisiejszej ulicy Leszcza, Rynarzewskiej. W takiej sytuacji często przechodzili przez most, nieraz kilka razy dziennie, znali niemieckich wartowników, wiedzieli o której godzinie się zmieniają. Taką okoliczność wykorzystano do przeprawy ochotników do powstania. Mężczyzn przebierano za kobiety, w tym czasie w polu pracowały albo kobiety albo starsze dzieci. Mężczyźni, ojcowie albo nie wrócili z wojny, tak jak mój dziadek zginął w1914 r. albo poszli do powstania. Tak więc po „ odpowiednim „ ubraniu się do pracy otrzymywali narzędzia : grabie, widły, kosy i pod kierunkiem miejscowych kobiet przechodzili przez most na drugą stronę kanału. Kiedy pod wieczór wracali do domu, na posterunku przy moście byli już inni wartownicy, którzy nie wiedzieli ile osób przechodziło rano. Kobiety które przeprowadzały przez most mieszkały niedaleko siebie, znały wartowników i oni je znali, znały język niemiecki, były to : Katarzyna Hetzig, Anna Wiarek i Katarzyna Kowalska z domu Hetzig.
Z punktów przerzutowych korzystali również działacze polscy, którzy w ten sposób kontaktowali się z Poznaniem, Rynarzewem. Pamiętam jak moja babcia Katarzyna Hetzig opowiadała mi że przez most w Murowańcu przeprowadziła burmistrza Rynarzewa Kazimierza Tomaszewskiego.( na zdjęciu )
Most w Murowańcu został wykonany według dokumentacji z roku 1899 r.
a został spalony przez uciekających Niemców w 1945 r.
Po odpoczynku ruszamy dalej czarnym szlakiem w kierunku południowym, mijamy ślady po trzecim drewnianym moście, obecnie ulica Patrolowa.

IMGA0396.JPG

Kierując się dalej na południe wzdłuż kanału opuszczamy Murowaniec w którym tyle miejsc związanych z Powstaniem Wielkopolskim 1918-1919, czy to przypadek że w Murowańcu parafia katolicka ma za swojego patrona Powstańca Styczniowego później zakonnika św. Rafała Kalinowskiego. Za udział w powstaniu skazany 2 czerwca 1864 r. na karę śmierci przez rozstrzelanie, później wyrok złagodzono na zesłanie do twierdz Syberii na 10 lat, pomogły argumenty i wstawiennictwo u gubernatora Wilna w słowach „ że śmierć Kalinowskiego przyniesie korzyść jedynie Polakom : Kalinowski żył w opinii świętości, będą więc go mieli Polacy po śmierci za męczennika i świętego „- fragment z książki : Powstaniec – zakonnik, autor – Ryszard Bender.
Również polskie dzieci ze szkoły w Murowańcu włączyły się do strajków szkolnych za przykładem dzieci z Wrześni.
Przed nami kolejny most, tym razem stalowy, przez który 18 lutego 1919 r. po raz ostatni przetoczył się niemiecki pociąg pancerny a zdobyty tego dnia przez Powstańców Wielkopolskich, po zdobyciu nadano mu imię „ Danuta „ Wydarzenie to upamiętnia pomnik w niedalekim Zamościu koło Rynarzewa.

IMGA0395.JPG
Poci%C4%85g%20pancerny%20Danuta%20zdobyty%20pod%20Rynarzewem%2018.02.1919.jpg

Kilkaset metrów dalej natrafiamy na kolejny most, drogowy, na trasie Bydgoszcz – Rynarzewo.

IMGA0392.JPG

W pobliżu tego mostu, 19 czerwca 1919r. w noc Bożego Ciała rozgorzała zacięta bitwa. Ksiądz Mieczysław Buławski w książce „ Miasteczko nad frontem „ tak opisał to zdarzenie „ Niemcy nadzwyczaj silnie obsadzili front nie tylko wojskiem, ale też zbieraniną straży ludowej z Murowańca, Kruszyna i okolicy. Walka toczyła się wzdłuż głębokiego kanału, przez który prowadzi pięć mostów znacznie od siebie oddalonych. Mosty te obsadził wróg silnemi oddziałami maszynówek i skoncentrował na nie ogień armatni. Na polu bitwy pozostało 15 poległych, których Niemcy pochowali w dwóch wspólnych mogiłach. Podobno rannych i poległych było aż około 70. Lecz i po stronie niemieckiej było nie lepiej." Do walki powstańcy wysłali samochód pancerny, zdobyty wcześniej przez powstańców i
nazwanym " Kazimierz Grudzielski " na cześć dowódcy frontu północnego.
W walce pod Murowańcem został wzięty do niewoli Nieznany Powstaniec Wielkopolski, przewieziony do Bydgoszczy,nie odzyskując przytomności zmarł w niemieckim lazarecie. Staraniem Apolonii Sikorskiej, żony zarządcy cmentarza Nowofarnego, udało się uzyskać pozwolenie na wydostanie zwłok. 26 czerwca 1919 roku zmarłemu urządzono manifestacyjny pogrzeb na cmentarzu Nowofarnym. 7 sierpnia 1925 r. dokonano ekshumacji i uroczyście przewieziono na ul. Bernardyńską gdzie mamy do dzisiaj jedyny w Polsce Grób Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego
Uczestnik wydarzeń pod Murowańcem, st.strzelec Skórnicki z 10 Pułku Strzelców Wielkopolskich, tak opisał to w wierszu pt.

Dwie drogi

Wróg w szańcach leży bezpieczny.
Brać szturmem rowy, zasieki!
Przed nami grzmią kulomioty,
Przed nami niemieckie roty.
10 Pułk nasz waleczny
Uderza; świt niedaleki

Dziś Święto Bożego Ciała,
W domu się modli dziewczyna.
O żegnaj, dziewko kochana,
Polskiej baterii grzmią działa
I bitwa się rozpoczyna.

Pancerny samochód leci…
Niemcy strzelają, rzeka…
Ranione jęczą w nim chłopy,
Naprzód! Na wraże okopy
Po tamtej stronie Noteci.
Brać szańce! Co znaczy rzeka?

Na tyralierów szeregi
Miny z łoskotem się walą,
Pryskają z hukiem i szczękiem
I świszczą pociski z brzękiem,
Kule armatnie rwą brzegi,
Mosty Noteci się palą.

I giną polscy żołnierze,
Cofają się tyraliery
I warczą wciąż kulomioty…
Młodzieńcy pełni ochoty
Ponieśli życie w ofierze.
O cześć wam, cześć, bohaterzy!

W zasiekach ranni się wiją.
Po szturmie odwrót konieczny.
Gdy zorza na niebie zaświeci,
Krwią szumią wody Noteci…
Raz pierwszy to Niemcy biją
10 Pułk nasz waleczny!

Wkrótce otucha jest nowa.
Za męstwo generał chwali:
" Dzielni jesteście żołnierze,
W waleczność waszą ja wierzę!"

Ojczyzno! Znów przysięgamy
Bronić Cię w każdej potrzebie,
Czy w nocnym leżym biwaku,
Czy w krwawym pójdziem ataku.
Miłość i zdrowie oddamy…
Ojczyzno! Wszystko dla Ciebie.

Z samego Murowańca zginęło 5 uzbrojonych cywilistów, którzy wzięli udział w walce.
30 lipca 1920 r. odbyła się ekshumacja bohaterów poległych w Boże Ciało i pochowano ich na cmentarzu parafialnym w Rynarzewie.

W tym miejscu zakończyła się moja konna wycieczka, zrobiło się późno i należało wracać do domu.
Mój plan przewidywał dotarcie do jeszcze jednego mostu w Antoniewie niedaleko Nowego Dąbia i Rzywna a dalej już szlakiem Szwadronu Nadgoplańskiego przez Kolankowo, Złoniki Kujawskie do Rojewa. W Rzywnie miałem zapewniony nocleg dla siebie i mojej klaczy w gospodarstwie rodziny Kadow, rodzinie o tradycjach powstańczych,
będę próbował tam dotrzeć możliwie jak najszybciej.

XV Rajd Rowerowy Szlakiem Powstania Wielkopolskiego na trasie Bydgoszcz-Brzoza- Kolankowo 23 VI 2012

IMGA0297.JPG
IMGA0300.JPG
IMGA0302.JPG
IMGA0303.JPG
IMGA0305.JPG
IMGA0306.JPG
IMGA0311.JPG
IMGA0312.JPG
IMGA0314.JPG

XII Rajd Rowerowy Szlakiem Powstania Wielkopolskiego na trasie Brzoza- Rzywno 6 VI 2009

DSC_5278d.jpgDSC_5279a.jpgDSC_5281a.jpgDSC_5282a.jpgDSC_5283a.jpgDSC_5284a.jpgDSC_5286a.jpgDSC_5287a.jpgDSC_5291a.jpg

X Rajd Rowerowy Szlakiem Powstania Wielkopolskiego na trasie Bydgoszcz- Brzoza- Kolankowo 9 VI 2007

DSC_3428a.jpg
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License